Zdrowy wiek: zalety młodego ciała, których nie doceniamy
W wieku szesnastu lat chcesz poślubić księcia, udzielić szczerego wywiadu Oprah Winfrey, odebrać Pokojową Nagrodę Nobla i osiedlić się w starej rezydencji na przedmieściach Paryża. Bliżej sześćdziesiątki – zaczynasz marzyć o zdrowych stawach, nowej powolnej kuchence i o tym, żeby jesień okazała się ciepła.
Postanowiliśmy przypomnieć Ci o niepozornych radościach młodego zdrowia, które wciąż uważasz za oczywiste.
Zdjęcie: Louis Decamps
Twoje kości są mocne.
To teraz możesz pozwolić sobie na spektakularne zemdlenie, chcąc uwieść młodego terapeutę okręgowego, lub jako psychologiczne uwolnienie, z całą głupotą uderz ręką w bezbożnie spowalniający komputer. Albo z dwukilometrowego biegu rzuć się w ramiona chłopaka marynarza, który wrócił z rejsu…
Lata miną, a życie zacznie Cię mocno łamać – dosłownie i w przenośni. Każde przejście metra zamieni się w reklamę służb publicznych pogotowia ratunkowego, a każdy zamarznięty wybój na schodach prowadzących do wejścia zamieni się w niekończące się lodowisko, niczym przestrzeń.
Twoja pamięć jest dobra.
Zmiany w mózgu związane z wiekiem to irytująca rzecz, która może przydarzyć się każdemu. Nieważne jak zarabiasz na życie: uczysz na Wydziale Cybernetyki Ekonomicznej lub wykonujesz manicure akrylowy dla sprzedawczyń lokalnego sklepu jubilerskiego.
W każdym razie masz szansę pewnego dnia wrócić z chodzenia pod pachą z cudzym psem w czyimś domu.
Zdjęcie: Louis Decamps
Twój nastrój jest pogodny.
Najgorsze jest to, że nie można się śmiać z tej idiotycznej sytuacji z psem. Ponieważ niedoceniane tło emocjonalne jest normalnym stanem rzeczy dla osoby starszej. Nawet pójście spać w każdej niezrozumiałej sytuacji już Ci nie zadziała: beztroski sen to kolejna przyjemność dla młodych.
Twoje serce jest silne.
Jest prawdopodobne, że czasami nawet zapomnisz, po której stronie go masz. Wiek wszystko naprawi: po około sześćdziesięciu latach masa serca zacznie gwałtownie spadać, pogorszą się właściwości sprężyste aorty. Doprowadzi to do dwóch równoczesnych problemów – niewystarczającego dopływu krwi do serca i wysokiego ciśnienia krwi.
W rezultacie: zaczniesz zapisywać w zeszycie nazwy wszystkich leków w rzędzie z korzeniem „cardio” w nazwach i jeść tylko to, co jest uważane za korzystne dla układu sercowo-naczyniowego.
Zdjęcie: Louis Decamps
Twoje stawy i plecy nie bolą.
Smutna prawda jest taka, że nasze ciało zużywa się tak samo jak wymyślne skórzane botki, które kupiłeś przed ostatnią imprezą firmową. Zaczynasz odczuwać ból, nawet leżąc na łóżku w pozie z zapakowanym paluszkiem krabowym.
Nie mówiąc już o tym, że każde twoje wyjście od tej pory zacznie przypominać spacer Małej Syrenki, która niedawno odnalazła nogi – przez łzy i ból.
Twój słuch jest w porządku.
Na starość wyrobisz sobie słodki zwyczaj zwiększania głośności laptopa (cześć, pokolenie babć bez telewizorów!) I złościsz się na leniwie rozmawiające sprzedawczynie z supermarketu w krótkich spódniczkach.
To prawda, krótkie spódniczki są już z innej historii, niezwiązanej ze słuchem.
Zródło: woman.ua





