“Widziałam w lustrze potwora” – przez co przechodzą osoby z dysmorfofobią

Dysmorfofobia to zaburzenie psychiczne, w którym osoba jest nadmiernie zaniepokojona i zaabsorbowana drobną wadą lub cechą swojego ciała. Ponadto jest pewna, że jego „wada” jest dla innych obrzydliwa, a oni potępiają go za tę „brzydotę”.

 

 

Choroba ta czasami przybiera straszne formy, od których na skórze robi się gęsia skórka a mózg kipi z nieporozumień.

Jak czują się ludzie, których mózg nienawidzi ich ciała / ThinkStock

Osoby cierpiące na dysmorfofobię ciała są niezwykle skoncentrowane na widocznych wadach w swoim wyglądzie. Obsesyjne myśli, że coś jest z nimi nie tak prowadzą do depresji i niekończącego się lęku , a w szczególnie ciężkich przypadkach do samookaleczeń i prób samobójczych.

W wielu przypadkach to zaburzenie psychiczne stawia pacjentów w skrajnym stresie emocjonalnym i utrudnia codzienne życie.

Osoby z tą chorobą mają skłonność do drapania i rozrywania własnej skóry, nadmiernego oparzenia słonecznego, niepokoju o stan włosów i ciągłej potrzeby potwierdzania „normalności” swojego wyglądu od innych.

Jedna z pacjentek z dysmorfofobią, Natalie, zmierzyła się z tą chorobą po tym, jak postanowiła spróbować swoich sił w aktorstwie i nie przeszła kilku przesłuchań. Dziewczyna zaczęła szybko tracić wiarę w siebie, coraz bardziej koncentrując się na „wadach” swojego wyglądu.

Myślałam, że przyczyną wszystkich moich niepowodzeń jest sposób w jaki wyglądam. Czułam się brzydka i nienawidziłam wszystkiego w swoim wyglądzie. Nienawidziłam swojej talii, włosów i fryzury, cery, wzrostu. To było straszne” – wspomina Natalie jak to wszystko się zaczęło, opowiadając o swojej chorobie Broadly’emu .

Kiedy musiała wyjść z domu, kobieta ubierała się tak, aby całkowicie ukryć swoją sylwetkę i starała się w każdy możliwy sposób ukryć twarz. W rezultacie nieśmiertelny niepokój Natalie o jej wygląd doprowadził do myśli samobójczych.

Badania sugerują, że mężczyźni i kobiety są w równym stopniu dotknięci dysmorfofobią, ale istnieją różnice w aspektach wyglądu, nad którymi pacjenci mają obsesję.

Kobiety częściej martwią się o swoje biodra, wagę, stan skóry i starają się ukryć wyimaginowane niedoskonałości makijażem, a mężczyźni skupiają się głównie na budowie ciała, genitaliach i wypadaniu włosów.

W najbardziej ekstremalnych przypadkach choroby ludzie tracą zdolność nawiązywania kontaktów towarzyskich, chodzenia do pracy i szkoły, a nawet po prostu wychodzenia z domu z powodu przytłaczającego niepokoju, który pojawia się, ponieważ czują, że inni będą ich oceniać lub wyśmiewać ich wygląd.

Osoby z dysmorfofobią doświadczają trudności w związkach i starają się jak najlepiej ukryć te części ciała, które wydają im się wadliwe. Czują się więc bezpieczni, ale wpadają w okropny stan emocjonalny, kiedy zdejmuje się im tę przykrywkę.

Takie rytuały zaliczane są do zachowań obsesyjno-kompulsywnych i często trwają długo, przez co osoby z dysmorfofobią wszędzie się spóźniają lub całkowicie unikają pojawiania się w miejscach publicznych.

U większości pacjentów poczucie niepewności i wstydu pojawia się we wczesnym okresie dojrzewania , kiedy dzieci są najbardziej narażone na krytykę ze strony rówieśników.

Dokładne przyczyny choroby nie są jeszcze znane, ale lekarze wskazują na nieprawidłowości w rozwoju mózgu, genetykę i czynniki zewnętrzne, takie jak obrazy medialne i fiksacja społeczeństwa na punkcie wyglądu, jako fundament, na którym zbudowana jest patologia.

Inny pacjent z dysmorfofobią, Matt, jako nastolatek cierpiał na poważne wypadanie włosów. W liceum mógł godzinami kręcić się przy lustrze, prostując włosy, bo wydawało mu się, że tu i tam brakuje włosów i było to zauważalne.

Zobaczyłem w swoim odbiciu potwora. Moja percepcja własnego wyglądu została mocno zniekształcona przez chorobę. Nie mogłem odejść od lustra, ale bez względu na to, jak próbowałem coś „naprawić”, nadal myślałem, że wyglądam okropnie”- mówi Matt.

Z wiekiem problem ten narastał, a już w wieku dorosłym facet miał znaczne trudności z normalnym funkcjonowaniem z powodu dysmorfofobii.

“Zacząłem regularnie spóźniać się do pracy, przez kilka lat zmieniałem pracę jak rękawiczki, ponieważ nie mogłem nigdzie zostać na długo. Rzuciłem studia, bo bałem się chodzić na zajęcia. Dysmorfofobią zmieniła moje życie we własne więzienie. Po prostu nie mogłem normalnie funkcjonować” – opisuje swoje męki mężczyzna.

Mężczyźni z tym zaburzeniem psychicznym często próbują zakrywać „łysiejącą” głowę czapkami, perukami i szalikami, a niektórzy nawet przechodzą zabiegi kosmetyczne, takie jak przeszczepy włosów, których wcale nie potrzebują.

Inni skupiają się na włosach na twarzy lub ciele, a czasami uszkadzają lub zarażają się przez golenie, woskowanie lub wyrywanie, aby się ich pozbyć.

Obecnie dysmorfofobię leczy się głównie terapią poznawczo-behawioralną, lekami przeciwdepresyjnymi z kategorii selektywnych inhibitorów wychwytu zwrotnego serotoniny oraz terapią ekspozycyjną.

Takie leczenie ma na celu zidentyfikowanie źródła lęku i zmianę negatywnych wzorców myślowych, które prowadzą do zachowań obsesyjno-kompulsywnych.

Wiele z tego co prowadzi do choroby, nie ma nic wspólnego z naszym wyglądem ale z tym, jak bardzo możemy kontrolować nasze myśli. “Dla mnie głównym rezultatem terapii nie było uświadomienie sobie, że „jestem piękną i dobrą osobą”, ale zrozumienie tego, co wywołuje mój niepokój i depresję oraz eliminację tych momentów” – wyjaśnia Jennifer, inna pacjentka, która wcześniej cierpiała z dysmorfofobii.

Pomimo stopniowo rosnącego zainteresowania tą chorobą społeczeństwa, najważniejszym zadaniem jest podnoszenie świadomości lekarzy i społeczeństwa na jej temat przede wszystkim dlatego, że sami ludzie, którzy cierpią na tę chorobę, nie wiedzą, że ich stan można przywrócić do normy.

Aby coś zmienić, lekarze zalecają uproszczenie dostępu do leczenia i skupienie się na edukacji zarówno pracowników służby zdrowia, jak i społeczeństwa.

 

Opracowanie: update.com.ua

Źródło: Broadly

 

Odżywki i suplementy - porównaj ceny